Summercamp 2007 - The World Is not Enough

Obóz zorganizowany przez Niemiecki Czerwony Krzyż, ,,Summercamp 2007- The World Is not Enough'' w Bad Münstereifel był dla mnie niesamowitym przeżyciem. Już po pierwszych dwóch dniach, czułam, jakbym znała wszystkich uczestników od miesiąca. W pociągu zapoznaliśmy się między sobą- polską delegacją, a gdy dojechaliśmy na miejsce i poznaliśmy młodzież z innych krajowych stowarzyszeń, od razu wiedzieliśmy, że z tego narodzą się nowe przyjaźnie.
Dla mnie, fantastyczne było to, że miałam możliwość poznania kultury i zwyczajów innych krajów, nauczyć się narodowych tańców, zjeść tradycyjne dania, a przede wszystkim- rozwiać liczne wątpliwości, np. na temat charakterystyki muzułmanów w Turcji, czy też sytuacji religijnej w Malezji. Wszyscy uczestnicy byli niezwykle sympatyczni, pełni optymizmu i naprawdę pomocni. Zajęcia odnośnie pozoracji ran i debaty na tematy związane z Czerwonym Krzyżem, wzbogaciły o nowe doświadczenia. Dużo dały nam konwersacje o istocie czerwonego kryształu czy problemów mniejszości narodowych w danych państwach. Bardzo ciekawe były też propozycje opiekunów- mieliśmy duży wybór wśród ofert spędzenia wolnego czasu, m.in. spływ kanadyjkami, wycieczka po pobliskim parku krajobrazowym, jazda konno czy podwodna sesja zdjęciowa. Dostaliśmy również możliwość przedstawienia własnego tematu zajęć, tak więc mogliśmy rozmawiać o wszystkim, co nam leżało na sercu. Podobało mi się też to, że każdy z nas był w oddzielnym pokoju z pięcioma innymi osobami z różnych państw oraz w innych grupach na zajęciach. Dzięki temu pozbyłam się blokady językowej i mogłam lepiej poznać mieszkające ze mna osoby. Zorganizowano też nam kilka wycieczek, do pobliskich znanych miast, takich jak Düsseldorf czy Kolonia oraz spacer po malowniczym Bad Münstereifel. W pamięć zapadnie mi cały obóz, gdyż każdy spędzony tam dzień był wyjątkowy, jednak szczególnie wspominać będę dwa wieczory. Jeden z nich, to pierwszy, podczas którego zostaliśmy przywitani w naszych ojczystych językach i gdy poznaliśmy niezwykłych ludzi - opiekunów, którzy przez cały obóz dostarczali nam wielu wrażeń. Drugim takim wieczorem był tzw. wieczór delegacji, kiedy każda delegacja przedstawiała swój kraj, co było wyjątkowo ciekawe, szczególnie dla miłośników kulturoznawstwa. Na pewno wspominać też będę zajęcia z pozoracji ran, gdyż poznałam profesjonalnych pozorantów oraz charakteryzatorów, którzy pokazali nam, jak wykonuje się pozoracje za pomocą specjalnie przeznaczonych do tego środków. Ciekawy był także wyjazd do Düsseldorfu, gdzie po całodziennym zwiedzaniu miasta, zabrano nas do tamtejszej siedziby Czerwonego Krzyża, co dostarczyło nam wiele informacji na temat działalności stowarzyszenia.
To był jeden z najlepszych obozów, na jakich do tej pory byłam i dużo bym oddała by móc uczestniczyć w nim jeszcze raz. Teraz zostały mi tylko wspomnienia, zdjęcia, pamiątki i, co najlepsze - wirtualny kontakt z nowymi przyjaciółmi.



Marietta Maciąg
Grupa Ratowniczo-Obronna PCK przy XV LO w Bydgoszczy